CO KULTURA MOŻE DAĆ CONTENT MARKETINGOWI? CZ.1

2015.04.21.

Związki kultury i biznesu sięgają wprawdzie tysięcy lat, ale przede wszystkim kojarzą się z mecenatem, czy jak to dzisiaj się określa sponsoringiem lub lokatą majątku w dzieła sztuki. Tymczasem kultura ma do zaoferowania przecież to wszystko, czego oczekuje się od dobrego i skutecznego content marketingu – wysoką jakość, unikalność, inspiracje, kreatywność. Przede wszystkim zaś wywołuje emocje.

W przedwyborczym okresie przeczytałam w jednym z czasopism, że polscy politycy, chciałoby się powiedzieć- o zgrozo ! w przeciwieństwie do ich zachodnich kolegów nie pokazują się na tle swoich bibliotek, gdyż to może być źle odebrane przez wyborców. Nie pyta się ich o ostatnio przeczytane książki, obejrzane filmy, wystawy, czy spektakle, żeby wyborca nie poczuł się gorszy. Co jakiś czas ludzie kultury, media, zwłaszcza przy okazji badań nad czytelnictwem biją na alarm- musimy propagować kulturę. Jak się jednak okazuje w statystykach kultura ma jednak swoje dwa oblicza. I o tym powinni pamiętać marketingowcy.

Czy jest aż tak źle, czy aż tak dobrze ?

Z badań czytelnictwa przeprowadzanych co dwa lata przez Bibliotekę Narodową wynika, żeblisko 42 % Polaków w 2014 roku przeczytało przynajmniej jedną książkę. To oczywiście mało na tle Szwecji (90%), Holandii (86%), czy Wielkiej Brytanii (57 %), ale i tak to o 2,5 % więcej  niż dwa lata temu. Powiększyło się też grono osób, które kupują książki – z 29,6% do 40%. Niemniej  wciąż mówi się wciąż o niskim czytelnictwie w Polsce. To jedna smutna prawda.

Druga prawda – to tłumy podczas Nocy Muzeów, czy Międzynarodowych Targów Książki  i kilkumilionowe odsłony portalu poświęconego kulturze polskiej – culture.pl .W 2014 roku sprzedano w Polsce 40,2 mln biletów do kin, to o 11 proc. więcej niż rok wcześniej. W dziesiątce najchętniej oglądanych filmów znalazło się aż 6 polskich produkcji. Obsypani nagrodami „Bogowie” przyciągnęli do kin ponad 2 mln osób.W samej Warszawie jest ponad 40 teatrów, a na topowe przedstawienia trzeba rezerwować bilety na kilka miesięcy wcześniej.

Potencjał więc jest. I to nie tylko z perspektywy „warszawki”. Problem w tym, że często nie doceniamy odbiorców kultury, czy raczej źle ich definiujemy. Sama wpadłam w taką pułapkę podczas rozmowy z taksówkarzami. „Na oko” oceniłam ich  jako typowych widzów seriali, czy kanałów sportowych. Tymczasem okazało się, ze jeden z nich namiętnie ogląda „Przewodnik po sztuce” Zbigniewa Libery w TVP Kultura, a inny ceni ten kanał za klasykę kina włoskiego i ciekawe filmy kina rosyjskiego. Zresztą okazuje się, że ten elitarny, bo kulturalny kanał najchętniej oglądają mieszkańcy małych i średnich miast. To informacje, dla przemyślenia dla marketingowców, którzy często twierdzą, ze ich klienci czytają tylko instrukcje, maksymalnie w czterech punktach.Może więc przyszła pora, by częściej po kulturę sięgali sięgali specjaliści od content marketingu ? O tym jak można tworzyć wzajemne relacje w drugiej części artykułu.

 

 

Loading
preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image preload image